Dr wet. Agnieszka Wilczek-Jagiełło
O płodności byków, a w szczególności o jej okresowym obniżeniu i jej wpływie na płodność całego stada mówi się zdecydowanie zbyt mało. Wynika to oczywiście z faktu kładzenia głównego nacisku na problemy związane z płodnością samic, które to w zdecydowanej mierze wpływają na wskaźniki rozrodu stada, i to zarówno w przypadku bydła użytkowanego mlecznie, jak również i tego przeznaczanego do chowu na rzeź.
W stadach borykających się z obniżeniem wskaźników płodności, które są przy tym prawidłowo zarządzane oraz gdzie kontroluje się choroby zakaźne mające wpływ na rozród, problemem może być właśnie niepłodność samców – buhajów. Stale niepłodne buhaje (niezdolne do zapłodnienia komórki jajowej) są zazwyczaj szybko diagnozowane i eliminowane z hodowli. Inaczej jest w przypadku płodności ograniczonej lub też czasowo zmniejszonej. Stanów ograniczonej płodności może doświadczać nawet ponad 20% rozpłodników, co w znaczący sposób może rzutować na płodność stada i na wyniki ekonomiczne gospodarstwa.
Jak to wygląda w liczbach? Byk oceniany jako w pełni płodny przebywający w grupie 40-50 krów powinien przyczynić się do osiągnięcia współczynnika zacieleń na poziomie 60%, co oznacza, że w ciągu 9 tygodni sezonu rozrodczego przynajmniej 94% krów powinno zostać skutecznie pokrytych. W przypadku byków o „płodności ograniczonej” współczynnik zacieleń kształtuje się na poziomie około 40%, a po 9 tygodniach sezonu rozrodczego tylko około 78% krów jest w ciąży. Czasowa lub częściowa niepłodność buhajów będzie więc prowadziła do wydłużenia sezonu rozrodczego, a w konsekwencji także do desynchronizacji wycieleń, które prawidłowo powinny być jednak nadzorowane przynajmniej w minimalnym zakresie. Rozpoznanie niepłodności buhajów może być utrudnione ze względu na to, że w stadach często stosuje się praktykę rotacji byków – samce w grupie krów podlegają czasowej zmianie. Ponadto, płodność byków nader często podlega kontroli jedynie poprzez badanie i ocenę nasienia. A przecież jakość plemników to jedynie niewielka część cech, które powinny być brane pod uwagę w kwestii płodności samców. Równie istotne są: libido (popęd płciowy), budowa narządów rozrodczych umożliwiająca depozycję nasienia w drogach rodnych samicy, czy też brak chorób, które przenoszone drogą płciową rzutowałyby na funkcje układu rozrodczego lub na późniejszy rozwój płodów w macicy.
W przypadku bydła czynnikiem utrudniającym samcom skuteczne krycie może być tak powszechny problem, jak schorzenia elementów narządu ruchu i towarzysząca tym stanom kulawizna. Dotyczy to zwłaszcza kończyn tylnych – podczas krycia na kończynach tylnych spoczywa praktycznie większość ciężaru ciała byka, a więc nawet ponad 600-700 kg. Jednym z podstawowych kryteriów, jakie należy brać pod uwagę przy wyborze byka rozpłodnika jest prawidłowa budowa i funkcjonowanie jego narządu ruchu. Pamiętajmy także, że w przypadku bydła częstą przyczyną kulawizn jest ochwat (zapalenie blaszki wewnętrznej tworzywa racicznego), powodowany niewłaściwie skomponowaną dawką pokarmową lub też gwałtowną zmianą podawanej paszy. Kulawizny i towarzyszący im ból skutecznie obniżają libido, a ponadto – co dowiedziono naukowo – długotrwale obniżają jakość nasienia buhajów. Zaleca się, aby samce rozpłodniki poddawane były zabiegowi korekcji racic na około dwa miesiące przed rozpoczęciem sezonu rozrodczego, co ma na celu zmniejszenie ryzyka rozwoju chorób w obrębie racic.
Hodowcy powinni także zadbać o to, aby samce utrzymywane były w warunkach, które minimalizowałyby ryzyko złamań i wszelkiego rodzaju fizycznych uszkodzeń elementów narządu ruchu, tj. mięśni i ścięgien. Mówiąc o przygotowaniu buhajów do sezonu rozrodczego należy bezwzględnie przypomnieć o zachowaniu odpowiedniej kondycji tych zwierząt. Prawidłowo „przygotowany” do sezonu byk nie może być ani nadmiernie „zapasiony”, ani również wychudzony – oba te przeciwstawne sobie stany nie sprzyjają bowiem płodności samców oraz przejawianemu przez nie popędowi płciowemu.
Kolejną kwestią jest budowa narządów rozrodczych rozpłodników. Byki o potwierdzonej fizjologicznej (prawidłowej) budowie narządów rozrodczych mogą doświadczać różnego rodzaju urazów w trakcie sezonu rozrodczego, które w praktyce mogą wyłączyć je z dalszego użytkowania rozpłodowego. Częstą przypadłością jest uraz prącia i rozwój krwiaka, który nie zawsze uwidacznia się natychmiastowo. Problematyczne mogą być również wszelkie, nawet niewielkie zranienia lub uszkodzenia. Towarzyszący procesowi gojenia świąd i próby jego złagodzenia sprzyjają rozwojowi infekcji bakteryjnych. Częstą przypadłością bydła jest także brodawczyca – u samców buhajów może się ona przejawiać kalafiorowatymi naroślami na prąciu, które gdy osiągną duże rozmiary mogą skutecznie uniemożliwiać krycie. Ważnym elementem samczego układu rozrodczego są oczywiście jądra – tutaj bowiem zachodzi produkcja plemników, a więc komórek rozrodczych. Pewne informacje odnośnie funkcjonowania jąder można już uzyskać obserwując worek mosznowy – jego wielkość i kształt. Przykładowo, byki u których worek mosznowy „ściśle przylega” do jąder i ma kształt klinowaty mogą mieć problemy z zachowaniem niższej temperatury – właściwej dla prawidłowego przebiegu procesu spermatogenezy. Czasowe zaburzenia komórek produkujących plemniki w jądrach mogą ponadto być wynikiem: gorączki, ochwatu, oddziaływania czynników stresowych, toksemii. Ważna jest także sama wielkość jąder, adekwatna dla rasy i wieku samca – byki o niewielkich jądrach produkują zazwyczaj mniejsze ilości nasienia. W wyglądzie jąder warto zwrócić uwagę na wszelkie dysproporcje w ich wielkości lub kształcie – zazwyczaj wskazuje to na toczący się w obrębie jednego jądra proces nowotworowy lub też proces zapalny.
Buhaje mogą być nosicielami różnych czynników infekcyjnych. Samce nowoprzybyłe do stada powinny więc zostać sprawdzone pod kątem określonych chorób zakaźnych lub też profilaktycznie zaszczepione. Chorobami bydła szczególnie istotnymi dla płodności zwierząt oraz uzyskiwania zdrowych cieląt są : BVD, IBR, leptospiroza, kampylobakterioza (choroba mętwikowa bydła). Istnieją jeszcze choroby, które możemy uznać za typowo „weneryczne” choroby bydła. Przykładem może tu być pierwotniak Trichomonas foetus, odpowiedzialny za jednostkę chorobową – zarazę rzęsistkową. Obecność niektórych z tych czynników zakaźnych może nie powodować u byków żadnych zmian chorobowych, co może wyjątkowo sprzyjać rozprzestrzenianiu się choroby w stadzie.
