Choroba rzęsistkowa bydła – występowanie i zagrożenia

dr n. wet. Grzegorz Jakub Dejneka
Katedra Rozrodu z Kliniką Zwierząt Gospodarskich
Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu

Choroba rzęsistkowa, czyli rzęsistkowica, zwana też zarazą rzęsistkową lub trichomonadozą, jest spowodowana inwazją pasożytniczego pierwotniaka zwanego rzęsistkiem bydlęcym – Trichomonas foetus. Pierwotniak ten należy do gromady wiciowców i występować może u rożnych gatunków zwierząt kopytnych, przede wszystkim jednak u bydła. Choroba rzęsistkowa obejmuje swym zasięgiem cały świat i wielu krajach – podobnie jak w Polsce – jest chorobą zwalczaną z urzędu. Przynosi ona znaczne straty finansowe, szczególnie w stadach bydła mięsnego, gdzie dominuje krycie ze sztucznym unasiennianiem. Pod koniec XX wieku oszacowano, że w USA trichomonadoza bydła generuje rocznie straty rzędu 100 milionów dolarów.

Rzęsistkowica jest chorobą weneryczną, przy czym przenosicielem (wektorem) zakażenia jest chory buhaj. Zakażenie przenosi się przede wszystkim przez krycie, ale może do niego dojść także drogą sztucznego unasienniania. Wynika to z faktu, że Trichomonas foetus może przeżyć proces mrożenia i przetrzymywania w niskich temperaturach nasienia. Zasadniczą istotą problemu związaną z rzęsistkowicą jest to, że u chorego buhaja objawy chorobowe są zwykle słabe i nietypowe (bardzo łatwo je przeoczyć), u samic natomiast powodują poważne zaburzenia płodności, rzutujące negatywnie na rentowność chowu bydła. Zdolność do krycia i zapłodnienia jest u chorego samca zachowana. Tak więc pozornie zdrowy buhaj (brak jest przecież wyraźnych symptomów chorobowych) rozprzestrzenia w sposób utajony chorobę w stadzie – do momentu, kiedy to sytuacja w rozrodzie krów i jałówek jest powodem „wszczęcia alarmu”. Zaburzenia płodności notowane u samic to głównie stany zapalne macicy oraz utrata ciąży, która przyjmuje albo formę późnej śmierci zarodka (koniec 1. i początek 2. miesiąca ciąży), albo poronienia w 2-4. miesiącu ciąży.

Warto przypomnieć, że 60-70 lat temu nawet 20-30% buhajów w Polsce było dotkniętych zarazą rzęsistkową. Powszechne wprowadzenie sztucznego unasienniania (podobnie zresztą jak i w innych krajach) znacznie ograniczyło ten problem. Ma to swoje uzasadnienie w fakcie, że pomimo możliwości przenoszenia choroby na drodze inseminacji – to jednak rygory i wymogi zdrowotne stawiane buhajom w stacjach unasienniania ograniczają rozprzestrzenianie się trichomonadozy. Samce będące dawcami nasienia poddawane są bowiem cyklicznym i rutynowym badaniom kontrolnym w obowiązujących terminach, co ogranicza do minimum szansę na wypuszczenie na rynek skażonej partii nasienia. Powyższe okoliczności dotyczą przede wszystkim jednak bydła mlecznego. Dlatego też w obecnych czasach omawiana choroba stanowi na świecie o wiele większy problem w stadach bydła mięsnego, gdzie – w odróżnieniu od ras mlecznych – inseminacja jest rzadziej stosowana.

Oznaki choroby

Jak już wcześniej wspomniano, u buhaja nie występują praktycznie oznaki choroby, a pierwotniak lokalizuje się w napletku i osłonkach jądrowych. Podczas krycia Trichomonas foetus jest przekazywany samicy – gdzie dalej rozwija się w żeńskich narządach płciowych. Początkowo infekcja nie ogranicza możliwości zapłodnienia samic, raczej powoduje późną śmierć zarodków. U niektórych krów może dojść do ropomacicza, u innych obserwuje się ronienia. Są to tzw. wczesne ronienia – gdyż mają miejsce do 16. tygodnia ciąży. Z tego też względu, niejednokrotnie trudno dostrzec mały, poroniony płód, którego masa nie przekracza zwykle 1,5 kg. Osobną kwestię stanowi fakt, że przy poronieniu na pastwisku lub wybiegu poroniony może być zabrany przez wałęsające się psy czy też dzikie zwierzęta. Powyższe względy sprawiają, że dostrzeżenie poronionego płodu nie jest zasadniczym sposobem określania zagrożenia chorobowego. Dla hodowców powodem do niepokoju będzie raczej fakt, że jałówki i krowy powtarzają ruję od jednego do trzech miesięcy po kryciu. Z drugiej jednak strony nie zawsze będzie to możliwe, gdyż nie zawsze odnotowana jest data krycia.

Niepłodność

Niepłodność może trwać od 2 do 6 miesięcy, po czym odpowiedź immunologiczna przezwycięża chorobę i samica może ponownie zajść w ciążę. Niektóre sztuki pozostają natomiast zarażone, ale mogą urodzić zdrowe cielę. Takie krowy niejednokrotnie zarażają buhaje podczas krycia w następnym sezonie rozrodczym. Tak więc wiele krów zyskuje odporność w wyniku wcześniejszego samowyleczenia. Warto w tym miejscu dodać, że pierwotniak Trichomonas fetus poza żywicielem szybko ginie. Ten korzystny fakt zyskiwania przez samice odporności, nie może przesłonić dwóch zasadniczych kwestii. Po pierwsze: wcześniejsze straty wynikające z zaburzeń płodności u samic są zbyt duże by je po prostu bagatelizować. Po drugie: przewlekle chory buhaj jest trwałym nosicielem i źródłem zakażenia. Najbardziej narażone będą zawsze dziewicze jałówki, u których z oczywistych przyczyn nie doszło jeszcze do wykształcenia odporności.

Diagnoza

Diagnoza rzęsistkowicy w stadzie jest często trudna. Objawami choroby jest wzrost liczby samic powtarzających ruję, oraz wydłużony do kilku miesięcy okres wycieleń. Wiele innych czynników może wpływać na obniżenie wydajności rozrodczej w stadzie, dlatego tak ważne jest dokładne rozpoznanie problemu. U buhajów materiałem do badań są wypłuczyny z worka napletkowego, natomiast u samic poronione płody, błony i wody płodowe, ropna zawartość macicy (zawiera dużą ilość pierwotniaków) oraz wypływy z pochwy.

Pobrane próbki powinno się badać w ciągu kilku (do 12) godzin od chwili pozyskania, przy czym niejednokrotnie już pierwszego dnia można stwierdzić przy oglądaniu preparatu (100-krotne powiększenie mikroskopu) obecność charakterystycznych rzęsistków bydlęcych. W przypadku braku pierwotniaków przenosi się materiał na odpowiednie pożywki i bada się go przez kolejnych kilka dni.

Zwalczanie

Zwalczanie zarazy rzęsistkowej biegnie dwutorowo. Z jednej strony chodzi o eliminację zakażonych buhajów, z drugiej natomiast o przestrzeganie przepisów i zaleceń sanitarno-weterynaryjnych. Rzęsistkowicy się nie leczy. Najlepszy czas do wykrycia choroby, to okres po sezonie rozrodczym, tj. co najmniej 2 tygodnie po odosobnieniu od samic. Jeśli zostanie wykryta choroba, powinno się wybrakować zwierzęta, u których została wykryta, a resztę samców należy badać w kierunku zarazy rzęsistkowej w cotygodniowych odstępach, dopóki nie zostaną wyeliminowane wszystkie zarażone osobniki. Można by było oczywiście rozważyć depopulację – czyli eliminacje wszystkich zarażonych zwierząt (w tym oczywiście samice) – ale ze względów ekonomicznych nie jest to stosowane.

Po udanym wycieleniu krowy nie są kryte, dopóki nie upłynie co najmniej 90 dni. Ten wydłużony okres poporodowy w połączeniu z normalnymi rujami zmniejszy prawdopodobieństwo dalszego nosicielstwa choroby u danej samicy. W zwalczaniu zarazy rzęsistkowej skuteczną jest metoda selektywnego uboju w połączeniu z wykorzystaniem do krycia młodych buhajów. Po pierwsze: chodzi w niej o to, aby eliminować krowy, które nie zaszły w ciążę ani nie wycieliły się przed kolejnym sezonem rozrodczym. Po drugie: do krycia przeznaczane są tylko buhaje w wieku poniżej 4 lat, które zostały przetestowane na rzęsistkowicę przed użyciem. Ubój niepłodnych krów, jest jak najbardziej zalecany – ponieważ mogą one służyć jako ogniska infekcji.

Zapobieganie

W zapobieganiu konieczne jest przede wszystkim badanie przydatności buhajów do rozrodu. Ocena taka obejmuje: badanie kliniczne zwierzęcia, badanie nasienia oraz badanie laboratoryjne materiału (wymazy, wypłuczyny) pobranego od samca. Generalnie rzecz biorąc wszystkie zwierzęta wprowadzane do stada powinny być poddawane odpowiednim badaniom. Remont stada najlepiej realizować poprzez wprowadzanie dziewiczych jałówek a nie kupowanych krów. Przed zakupem nowych buhajów należy upewnić się, że były trzymane osobno od reszty stada, oraz uzyskać gwarancję, że wcześniej nie kryły, lub testy w kierunku rzęsistkowicy dały wynik negatywny. Nie należy wynajmować, pożyczać ani kupować buhajów, które wcześniej kryły. W warunkach pastwiskowych trzeba unikać mieszania różnych stad bydła tak długo jak to możliwe. Tam, gdzie jest możliwe wprowadzać sztuczne unasiennianie – chociaż całkowita zmiana z krycia na inseminację jest często niepraktyczna ze względu na czynniki ekonomiczne i/ lub czynniki zarządzania.

Szczególną wagę należy przywiązywać do jałówek – jako do grupy samic najbardziej podatnych na chorobę. Do krycia jałówek należy używać tylko młodych buhajów, które nie były wcześniej użytkowane w rozrodzie. Po 3-4 miesiącach przebywania razem należy odseparować samce od jałówek. Wskazane jest badanie jałówek na cielność i brakowanie nie cielnych samic.